Wednesday, 17 February 2010

Wielki Post rozpoczety - weganskie sniadanie

W zeszlym roku tutaj pisalam o tradycjach Wielkiego Postu w krajach grekokatolickich. W ten poniedzielek na Cyprze zaczal sie post. Jak co roku moja Druga Polowka postanowila przez 7 tygodni zrezygnowac z miesa oraz nabialu. Jest to nie lada wyzwanie dla nas - miesozercow w 100% ;) Ze wzgledu na ciaze nie biore czynnego udzialu w poscie, ale gotuje i przygotowuje posilki zgodne z jego zasadami.

Dzisiaj rano zadalam sobie pytanie: co zrobic na sniadanie? W chwili obecnej nie pieke chleba (popsul mi sie robot kuchenny a nie mam sily ugniatac ciasta recznie...) a "deseczki" znanych firm to dla mnie nie posilek, a przekaska. Przegladajac szafki kuchenne wpadl mi do glowy pomysl: quinoa! Efekt bardzo pozytywnie nas zaskoczyl :)

   Quinoa sniadaniowa


1 szklanka mleka ryzowego lub sojowego 
pol laski wanilii 
1/2 szklanki oplukanej quinoa
2 lyzeczki cynamonu
po 2 lyzki:  pestek slonecznika, posiekanych orzechow wloskich, wiorkow kokosowych, rodzynek
2 suszone sliwki
2 suszone morele
brazowy cukier do smaku
1 banan pokrojony w plastry

Mleko z wanilia doprowadzamy do wrzenia i wrzucamy quinoa. Gotujemy 5 minut a nastepnie dodajemy cynamon i gotujemy az cale mleko sie wchlonie. W miedzyczasie morele i sliwki kroimy w male kawalki i mieszamy z pestkami slonecznika, orzechami, rodzynkami i wiorkami kokosowymi. Rozkladamy po rowno do dwoch miseczek. Nastepnie dodajemy ugotowana quinoa i cukier do smaku. mieszamy. Na wierzchu ukladamy plasterki banana i palaszujemy ze smakiem.

* Sniadanie jest niezwykle pozywne, sycace i smaczne. Mozna je zjesc zarowno na cieplo jak i na zimno :)

Smacznego!!

 

Monday, 15 February 2010

Mus pomaranczowo-karmelowo-walentynkowy :)

Dzis walentynki. Z tej okazji chce zyczyc wszystkim zakochanym wielu pieknych dni spedzonych razem i milosci nie tylko w Dniu Zakochanych.
W tym roku, jak co roku z reszta, Moj Jedyny podarowal mi cos z bizuterii. Jednak sposob, w jaki wreczyl mi prezent byl tak uroczy, ze sie poplakalam z radosci. Otoz rano nasza coreczka przyniosla mi do lozka male pudeleczko w ksztalcie serca a w nim przesliczna przywieszke (rowniez w ksztalcie serca). Mala byla tak przejeta rola, ze nie moglam sie powstrzymac od chichotu :) Musze powiedziec, ze byl to najbardziej romantyczny gest, ktorego sie nie spodziewalam po moim ukochanym.

W zamian, postanowilam zrobic pyszny obiad. Jednak na szczegolna uwage zasluguje deser, ktory "zwalil nas z nog". Przepis znalazlam tutaj, tlumaczenie moje.

  Mus pomaranczowo-karmelowy
 

4 listki zelatyny
skorka otarta z 3 pomaranczy
sok z 2 pomaranczy
4 jajka, osobno bialka i zoltka
100g drobnoziarnistego brazowogo cukru
2 lyzeczki likieru Grand Marnier (opcjonalnie)
300ml smietany 36%

50g drobnoziarnistego brazowego cukru
3 pomarancze pokrojone w segmenty 

 Zelatyne namaczamy w odrobinie wody. Sok z pomaranczy podgrzewamy w mikrofalowce przez 1 minute. Zelatyne odciskamy z wody i mieszamy z goracym sokiem do rozpuszczenia. Pozostawiamy do wystudzenia.
Zoltka,skorke otarta z pomaranczy oraz cukier wkladamy do miski i ubijamy w goracej kapieli wodnej przez 10 minut az mieszanina bedzie gesta i spieniona. Nastepnie zdejmujemy z kapieli wodnej i ubijamy az do ostudzenia. Dodajemy sok z pomaranczy zmieszany z zelatyna oraz likier i dobrze mieszamy (ja uzylam miksera). 
W osobnych miskach ubijamy na sztywna piane bialka oraz smietane. Dodajemy do reszty skladnikow i dobrze mieszamy. Przekladamy do kieliszkow i wkladamy do lodowki az mieszanina sie zetnie. 
Na pare godzin przed podaniem przygotowujemy karmel. Cukier podgrzewamy w garnku z 2 lyzkami wody. Gdy cukier sie rozpusci, zwiekszamy gaz i gotujemy az zmieni kolor na jasno-zloty.  Dodajemy pomarancze (uwaga, karmel moze sie scukrzyc!) i mieszamy z karmelem. Odstawiamy do ostudzenia. Przed podaniemdekorujemy mus kilkoma kawalkami karmelowych pomaranczy oraz syropem powstalym se smazenia. 

Smacznego!! 

Przepis bierze udzial w akcji

Sunday, 31 January 2010

Nalesniki z twarozkiem

Nalesniki z twarozkiem to smak mojego dziecinstwa. Pamietam jak bardzo lubilam patrzec jak babcia lub mama przygotowywaly dla nas ten smakolyk. Ostatnio wracam wlasnie do smakow lat dziecinnych, wiec nie moglo zabraknac i tego specjalu. Ku mojej radosci nalesniki zasmakowaly takze mojej drugiej polowie i poprosil, abym robila je czesciej.

   Nalesniki z twarozkiem 


Nalesniki:
1,5 szklanki maki
1,5 szklanki mleka
1/2 szklanki smietany 30%
1/4 lyzeczki soli
3 jajka
4 lyzki oleju lub roztopionego masla 

Miskujemy podane skladniki do uzyskania gladkiej masy o gestosci smietany. W razie potrzeby dodac troche maki. Ciasto zostawiamy na 30 minut, aby maka dobrze wchlonela plyny.

W miedzyczasie przygotowujemy

Farsz:
0,5 kg bialego sera 
1/2 kubeczka serka homogenizowanego o smaku waniliowym
nasiona z pol laski wanilii
1/4 lyzeczki ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
cukier do smaku
1 jajko 
garsc rodzynek 

Rodzynki zalewamy wrzatkiem i odstawiamy na 20 minut. Ser miksujemy na gladka mase. Dodajemy cukier i serek homogenizowany i dalej ucieramy. Nastepnie dodajemy wanilie, ekstrakt waniliowy oraz jajko. Odsaczamy rodzynki i mieszamy razem z masa twarogowa.

Teraz biezemy sie za smazenie nalesnikow. Najlepiej to zrobic na teflonowej patelni, bo ta nie wymaga juz smarowania tluszczem. Patelnie rozgrzewamy i wlewamy ciasto poruszajac patelnia tak, aby masa pokryla cale jej dno. Smazymy do delikatnego zezlocenia brzegow i przewracamy na druga strone. Smazymy ok.1 minuty i gotowego nalesnika przekladamy na talerz.To samo robimy z reszta ciasta. Nalesniki nie musza byc zlote w kolorze. Nastepnie na kazdym placku rozsmarowujemy mase twarogowa i zwijamy je w rulon badz "w koperte" (brzegi nalesnika skladamy do zrodka, a nastepnie zwijamy go wzdluz w rulonik). Gotowe nalesniki ukladamy na goracej patelni i podsmazamy z dwoch stron do zezlocenia.
Gotowe nalesniki mozna posypac cukrem pudrem badz tez udekorowac bita smietana.

Smacznego!

Friday, 18 December 2009

piernikowo i swiatecznie

Na Cyprze pogoda pod psem. Pada deszcz, a jak sa burze, to nie mam satelity ani internetu. Ostatnie kilka dni spedzilam na dekorowaniu pierniczkow na choinke i do swiatecznych slodkich paczek. Nie bede podawac przepisu na pierniczki, bo kazdy ma swoj ulubiony.
Nie mam zdolosci plastycznych, wiec nie sa to dziela sztuki. Wazne, ze podobaja sie mojej rodzinie, a w szczegolnosci mojej dwulatce ;)










Na ten rok mam dosc dekorowania ;)




 

Monday, 14 December 2009

Swiateczne prezenty - biscotti

 Uwielbiam okres przedswiateczny. Lubie kuchenna krzataniene, planowanie oraz ubieranie choinki.
 Jak co roku rodzina i najblizsi przyjaciele dostana ode mnie slodkie prezenty z mojej kuchni. Czy jest cos lepszego niz ciastka, pierniki i inne smakolyki upieczone przez kogos nam bliskiego?
Jestem zwolenniczka wlasnorecznie wykonanych prezentow. Male drobiazgi, ktore sa zrobione z mysla o kims szczegolnym maja dla mnie wieksze znaczenie niz najdrozsze prezenty.

Przez ostatnie kilka dni pieklam drobiazgi do slodkich paczek. W zeszlym roku po raz pierwszy zrobilam biscotti i teraz zostalam poproszona o zrobienie "tych pysznych sucharkow" :) Biscotti maja ta zalete, ze mozna je dlugo przechowywac w puszkach czy pojemnikach i nie traca na smaku.

                     Biscotti z koryntkami 



1 szklanka koryntek
2 lyzki brandy
2 1/4 szklanki maki
 1 lyzeczka proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki bialego pieprzu (najlepiej swiezo mielonego)
po 1/2 lyzeczki zmielonych gozdzikow
                                             cynamonu 
                                                             galki muszkatalowej
                                       imbiru 
szczypta soli
3 duze jajka
3/4 szklanki cukru (ja dalam brazowy)
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
1 lyzka skorki otartej z cytryny i pomaranczy

Koryntki zalewamy brandy i odstawiamy na bok. Piekarnika rozgrzewamy do 180 stopni.                    Mieszamy razem make, proszek do pieczenia, soloraz przyprawy. Jajka ubijamy z cukrem do bialosci, nastepnie dodajemy ekstrakt z wanilii i otarte skorki z cytrusow. Make z przyprawamy przesiewamy i mieszamy z masa jajeczna az powstanie jednolita masa. Dodajemy koryntki z brandy i dobrze mieszamy. Duza blache wykladamy papierem do pieczeia. Mokrymi rekami formujemy z masy 2 rulony o dlugosci mniej wiecej 30 cm. Pieczemy ok. 30 minut az beda rumiane. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do wystudzenia. Temperature piekarnika zmniejszamy do 165 stopni.  Zabkowanym nozem kroimy ciasto na ukosne kromki o grubosci ok.1,5cm i ukladamy rownomiernie na blasze. Pieczemy dodatkowe 7-8 minut z kazdej strony a nastepnie studzimy na kratce.    


Biscotti figowo-pomaranczowe 

 

10 sporych fig, grubo pokrojonych
3 lyzki Grand Marnier lub innego likieru pomaranczowego
1/3 szklanki soku pomaranczowego
1/4 szklanki miodu
1 lyzka swiezo startej skorki pomaranczowej
1/2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
2 1/4 szklanki maki
1/3 szklanki cukru
3/4 lyzeczki sody
szczypta soli

3/4 szklanki migdalow, grubo pokrojonych


Figi zalac likierem i sokiem pomaranczowym i zostawic na okolo 30 minut, odcedzic zachowujac sok. Rozgrzac piekarnik do 180ºC.
Do soku pozostalego z moczenia fig dodac miod, otarta skorke z pomaranczy i wanilie - dobrze wymieszac.W misce miksera wymieszac make, cukier, sode i sol. Dodac plynne skladniki i wymieszac, tylko do momentu az wsystkie skladniki sie polacza, dodac figi i migdaly, wymieszac. Podzielic ciasto na 2 czesci, kazda uformowac w plaski rulon 30x5cm i ulozyc na plaskiej blasze. Piec okolo 25 minut az do zrumienieia. Przestudzic przez 10 minut, obnizyc temperature piekarnika do 165ºC. Upieczone ciasto pokoric na 1 1/2cm ukosne kromeczki, ukladac z powrotem na blasze i piec 8-10 minut na kazdej stronie . Zostawic do wystygniecia na kratce.


oba przepisy podawala kilka lat temu bajaderkana forum mniama

Wednesday, 25 November 2009

Mamoosa z ziemniakow czyli szybki lunch

Czasami zdarza sie tak,ze nie mamy czasu na stanie w kuchni, bo albo czasu brak, albo zoladek domaga sie, w trybie rozkazujacym, czegos do jedzenia. W takich chwilach kuchnia indyjska jest niezastapiona. W kilka  minut mozemy miec  wspaniale, aromatyczne i  smaczne danie, ktore zachwyci nawet dwulatka.

 Wybaczcie jakosc zdjecia, ale trudno sie skupic gdy slyszy sie uporczywe "mama ama!!!"

Mamoosa z ziemniakow

50dag ziemniakow obranych i pokrojonych w kostke

olej roslinny do smazenia

1 czerwona cebula, pokrojona w cienkie polplasterki

1 czerwone chilli, pozbawione pestek i drobno posiekane (ja dalam ¼ lyzeczki suszonego, pokruszonego chilli)

1 zabek czosnki, pokrojony w cienkie plastry

1 lyzeczka kurkumy

1 lyzka curry (niezbyt ostrego)

2 pomidory, drobno pokrojone

4 jajka, rozbeltane

sok z 1 limonki

garsc posiekanej kolendry (ja nie dalam, bo nie lubie)

cieply chlebek naan

*ja dodalam jeszcze ½ lyzeczki garam masali

 

Ziemniaki  wrzucamy do wrzacej, osolonej wody i gotujemy przez 5 minut. Nastepnie odsaczamy.

Rozgrzewamy 2 lyzki oleju na patelni, dodajemy cebule, czosnek, chilli oraz kurkume i smazymy przez 8-10 minut (ja smazylam krocej). Nastepnie dodajemy ziemniaki, curry i pomidory (oraz garam masale), przykrywamy i gotujemy przez 5 minut. Nastepnie calosc zalewamy rozbeltanymi jajkami i mieszamy az sie zetna. Doprawiamy sola i pieprzem. Posypujemy kolendra, skrapiamy sokiem z limonki i serwujemy z chlebkiem naan.

 

Smacznego!!

 Przepis pochodzi z czasopisma "Good Food" wydanie wrzesniowe 2009.

Tuesday, 20 October 2009

quinoa w dwoch odslonach


Niedawno, przechadzajac sie po moim ulubionych sklepie, znalazlam ziarna quinoa. Kiedys cos o nich slyszalam, ale nie mialam pojecia jak je przygotowac. Najpierw znalazlam garsc informacji o tym, ze quinoa jest bardzo zdrowa. Zawiera duzo bialka oraz witamin i mineralow. Bardzo ucieszyl mnie fakt, ze jest bogata w kwas foliowy, ktory jest zalecany dla kobiet starajacych sie o potomstwo oraz dla tych, ktore sie juz malenstwa spodziewaja. Nie zawiera glutenu, dlatego polecana jest dla osob na diecie bezglutenowej.
 Rozmawiajac z Bea dowiedzialam sie, ze oprocz popularnych bialych ziarenek istnieje jeszcze odmiana czerwona i czarna. Mam nadzieje znalezc oba rodzaje podczas moich wakacji.

Odkad rozpoczelam drugi trymestr,wieczorne, a takze nocne podjadanie nie jest mi niestety obce. Dlatego tez zawsze staram sie miec w lodowce cos zdrowego i lekkiego. Najczesciej sa to wlasnie przerozne salatki. Ostatnio szukajac przepisow z wykorzystaniem quinoa, w oko wpadly mi dwie propozycje z czasopisma "Good Food".

       Salatka z quinoa z soczewica i serem feta


100g quinoa
100g ugotowanej soczewicy (lub pol puszki)
50g fety
1 szalotka lub 1/2 nieduzej cebuli *
odrobina oliwy z oliwek 
szczypiorek
1/2 ogorka
sok z pol cytryny
1/2 lyzki octu winnego

 Quinoa gotujemy we wrzatku ok. 10-15 minut (mozna dodac 1/2 kostki rosolowej), studzimy. Szalotke drobno kroimy i podsmazamy na odrobinie oliwy z oliwek, studzimy. Ogorka obieramy, kroimy w kostke. Nastepnie mieszamy wszystkie skladniki razem 


zamiast normalnej cebuli dodalam taka cebulke i juz nie podsmazalam.  Oliwe dodalam do salatki


Salatka z quinoa z pestkami granata 


150g quinoa
1 owoc granatu
75g orzechow piniowych
posiekana pietruszka (lub kolendra jak ktos lubi)
posiekana mieta
3 lyzki oliwy z oliwek
sok z 1 cytryny


Quinoa gotujemy we wrzatku przez 10-15 minut. Ja dla smaka dodalam pol kostki bulionu warzywnego (bio bez konserwantow). Studziny. W miedzyczasie obiearamy granata i pestki wrzucamy do miski. Na suchej patelni prazymy orzeszki i studzimy. Nastepnie mieszamy wszystkie skladniki razem.
 

Smacznego!!

Monday, 19 October 2009

kapusta na szybko czyli smaczny stir-fry

Święto Kapusty

Dzisiaj konczy sie Swieto Kapusty zaproponowane przez Pele. Juz myslalam, ze nie dam rady wziac udzialu,ale jednak sie mylilam. Czasami zrzadzenia losu okazuja sie calkiem przychylne naszym planom, chodz poczatkowo wyglada to zupelnie inaczej. Tak tez bylo i tym razem. Mialam przygotowane cos innego na dzisiejszy dzien, ale moje zarloki zjadly mi jeden z wazniejszych skladnikow. Na szybko musialam zmienic plan gry i w ten sposob powstal dzisiejszy obiad.
Przepis na ten stir-fry znalazlam tutaj i od razu zachwycil mnie skladnikami. Jest w nim wszysko, co lubie: suszona zurawina, czosnek, ocet balsamiczny... Koncowy efekt przeszedl moje najsmielsze oczekiwania i... szybko zrobilam wiecej na jutro :)

Stir-fry z kapusty, czosnku, 
suszonych zurawin i balsamico



3 szklanki grubo poszatkowanej kapusty
2 zabki czosnku
2 lyzki suszonych zurawin (ja dalam 5, bo je uwielbiam)
1-2 lyzki octu balsamicznego
1 lyzka oliwy
sol i swiezo zmielony pieprz

Czosnek kroimy u plasterki i podsmazamy w woku lub patelni o grubym dnie, az bedzie zlocisty, ale nie spalony. Wylawiamy go i odstawiamy na bok. Do oliwy dodajemy kapuste, lekko solimy, aby puscila sok i smazyly ok. 4-5 minut az zmieknie,ale nadal bedzie chrupiaca. Dodajemy zurawiny i ocet balsamiczny (ilosc octu zalezna jest od naszego upodobania, im wiecej, tym bardziej cierpka bedzie kapusta) oraz podsmazony czosnek. Chile podsmazamy mieszajac. Doprawiamy sola i duza iloscia czarnego pieprzu.   

Podalam z kotletami z ziemniakow,jablek i sera halloumi.

Smacznego!! 

Saturday, 17 October 2009

Yes, we bake - World Bread Day 2009

world bread day 2009 - yes we bake.(last day of sumbission october 17)

I can't belive it was a year already! Today we celebrate World Bread Day. It is great way to show, that bread baking is not so hard as lots of people think. I still remember my mother saying that at home I will never bake real bread. She was so wrong! At least she admited it and she asks me to bake something for her, every now and then.
This day is a great opportunity to learn something new too.  I remember last year's round up and lots of different recipes which I wanted to try. And I know this year I won't be disappointed :)


For this year I decided to prepare healthy, full of fiber bread. Since I'm pregnant I need to eat healthy, so this bread was a perfect choice. Plus it has everything I like :) 


       Cracked wheat and 
        hazelnut bread 


1/2 cup cracked wheat
1/4 cup boiling water
2 packages active dry yeast
2 cups lukewarm water
1/4 cup honey
1/4 cup softened butter (55 gram)
2 teaspoons salt
3 1/2 cup unbleached white flour
2 1/2 cup whole wheat flour
3/4 cup chopped toasted hazelnuts

Pour boiling water over 1/2 cup cracked wheat. Let stand for about three minutes. Drain and press out excess water. Sprinkle yeast, in a bowl of lukewarm water and honey. Let stand until foamy, about three minutes. Add butter, salt, and two cups of the white flour. With electric mixer or by hand, beat until the consistency of thick cake batter, about two minutes. Gradually mix in remaining flours 1/2 a cup at a time and soaked cracked wheat. With heavy duty mixer, or by hand, knead until dough is smooth and elastic, about 8 minutes by hand. Place in greased bowl, turn to coat the entire ball, cover with a damp cloth or plastic wrap, and let rise until double in bulk, about 45 minute. Punch down and turn out onto lightly floured surface. Sprinkle dough with ½ cup hazelnuts. Gently knead the nuts into the dough. Divide dough into two pieces. Form the dough into two discs that are about eight inches in diameter and one inch thick. Place on greased baking sheets. Cover with oiled plastic wrap, and let rise until a slight indentation remains when lightly pressed with fingertips, about 45 minutes. Shortly before baking time, position a baking rack in the center of the oven and heat the oven to 375 degrees. Brush the tops of the loaves with Egg Yolk Glaze and sprinkle with remaining cracked wheat and hazelnuts. Bake on the center rack of a 375F (190C)-degree oven for about 30 to 35 minutes. Cool on rack. 

Enjoy!! 
















*My small changes 
- I used only one sachet of bread baking yeast 
- I used bulghur wheat instead of cracked wheat
- I didn't drain the wheat (I didn't have to)
- I put all bulghur to the dough
- I used 1 cup less flour 
- I made 1 big loaf instead of 2 small ones
- I didn't sprinkle my loaf with bulghur 
- I had to bake it 10 minutes longer 





Original recipe can be found here  
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  In Polish
 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Nie moge uwierzyc, ze to juz rok! Dzisiaj obchodzimy Swiatowy Dzien Chleba. Dzieki akcji Zorry po raz czwarty mozemy wspolnie piec chleb w naszych domach. Jest to wspanialy sposob na pokazanie, ze w domu mozna upiec smaczny bochenek. Nadal pamietam slowa mojej mamy, ktora powtarzala, ze w domu nie da sie upiec dobrego chleba. Mylila sie! Ale przynajmniej przyznala sie do bledu i teraz od czasu do czasu sama prosi, aby upiec jej jakies smaczne pieczywo.
Pamietam moje zaskoczenie w zeszlym roku, gdy zobaczylam ilu blogowiczow z calego swiata wlaczylo sie do wspolnej zabawy! A ile smakowitych przepisow mozna bylo znalezc w podsumowaniu!  Wiem, ze i w tym roku nie bede zawiedziona :)

Na dzisiaj przygotowalam chleb, ktory jest bogaty w blonnik. Jako ciezarna musze zadbac o diete i ten chleb wydal mi sie niezwykle smaczny. Nie pomylilam sie!  

 Chleb z lamana pszenica 
 i orzechami laskowymi 


1/2 szklanki lamanej pszenicy
1/4 szklanki wrzatku
2 opakowania suchych drozdzy 
2 szklanki cieplej wody
1/4 szklanki  miodu
1/4 szklanki miekkiego masla (55 gram)
2 lyzeczki soli
3 1/2 szklanki maki pszennej (ja dalam chlebowa)
2 1/2 szklanki maki pszennej  razowej  
3/4 szklanki uprazonych i posiekanych orzechow laskowych 

Pszenice zalewamy wrzatkiem i zostawiamy na 3 minuty. Odsaczamy i odciskamy. W duzej misce mieszamy drozdze z miodem i 2 szklankami cieplej wody. Zostawiamy do momentu az zacznie sie pienic. Nastepnie dodajemy 2 szklanki bialej maki, sol oraz maslo. Mieszamy reka lub mikserem az bedzie mialo konsystencje gestego ciasta, ok. 2 minut. Nastepnie dodajemy po pol szklanki reszte maki oraz 1/2 szklanki pszenicy i wyrabiamy recznie lub mikserem az ciasto bedzie gladkie i elastyczne. Przekladamy do naoliwionej miski, obracamy i przykrywamy folia spozywcza lub wilgotna sciereczka i zostawiamy na 45 minut lub do podwojenia objetosci. 
Odgazowujemy, przekladamy na lekko omaczony blat, dodajemy 1/2 szklanki orzechow i delikatnie wyrabiamy az orzechy polacza sie z ciastem. Dzielimy mase na 2 czesci, formujemy bochenki o srednicy 20 cm i wysokie na 2,5cm, przykrywamy naoliwiona folia i zostawiamy do wyrosniecia, az lekko nacisniety bochenek bedzie wracal do pierwotnego ksztaltu. Powinno to zajac ok. 45minut. W miedzy czasie nagrzewamy piekarnik do 190C. Wierzch wyrosnietego bochenka smarujemy roztrzepanym zoltkiem, posypujemy reszta orzechow i pszenicy, wkladamy do piekarnika i pieczemy 30-35 minut. Studzimy na kratce.

Smacznego!!

Moje uwagi:  
- uzylam tylko jedej saszetki "drozdzy do wypieku chleba"

- zamiast pszenicy dodalam bulghur
- nie odcedzalam pszenicy, nie mialam z czego ;)
- wgniotlam caly bulghur do chleba
- uzylam 1 szklanki maki mniej
- zrobilam jeden duzy bochenek
- nie posypalam bochenka bulghurem
- pieklam 10minut dluzej

Oryginalny przepis znajdziemy tutaj, tlumaczenie moje.

Thursday, 15 October 2009

Buraczkowe risotto


Różowy tydzień-baner




Nadal trwa Rozowy Tydzien. Szczesliwym trafem zlozylo sie, ze dzisiaj rozpoczyna sie jeszcze jedna akcja propagujaca kuchnie wegetarianska. Warto zwrocic, uwage, ze badaniada donosza, ze odpowiednia dieta jestbardzo wazna w profilaktyce nowotworowej. Duza ilosc warzyw, owocow i blonnika w naszej diecie pomaga nam w walce z rakiem, ale takze w lepszym samopoczuciu. Zwrocmy tym samym uwage na to, co jemy. Pamietajmy o warzywach, owocach, rybach i produktach pelnoziarnistych.

Na dzisiaj zaplanowalam risotto z buraczkow. Przepis znalazlam juz jakis czas temu i mialam ochote go wyprobowac. Napotkalam tym samym wiele przeszkod (np.brak ryzu w moim ulubionym sklepie...), ale w koncu udalo mi sie ugotowac ta potrawe i wszystkim smakowala.

Buraczkowe risotto


500g burakow
2 lyzki oliwy z oliwek
troche masla
1 cebula, drobno posiekana
1 zabek czosnku, drobno posiekany
250g ryzu risotto
150ml bialego wina
700ml goracego wywaru warzywnego
garsc startego parmezanu (u mnie cheddar)
4 lyzki gestej, kwasnej smietany
koperek

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Buraczki obieramy i kroimy na duze kawalki. Skrapiamy 1 lyzka oliwy, solimy do smaku i pieczemy przez 1 godzine.
W miedzyczasie rozgrzewamy reszte oliwy oraz maslo i podsmazamy cebule z czosnkiem przez 3-5 minut lub az beda polprzezroczyste. Dodajemy ryz i mieszamy az wszystkie ziarenka pokryja sie warstwa tluszczu. Wlewamy wino,mieszamy i gotujemy przez 5 minut na malym ogniu.
Mieszamy,wlewamy wywar,mieszamy jeszcze raz,przelewamy do naczynia zaroodpornego z pokrywka i wstawiamy do piekarnika na 15-20 minut.
Buraczki wyjmujemy z piekarnika, 1/4 z nich miksujemy, reszte kroimy w drobna kostke. Gdy ryz jest gotowy,wyjmujemy z piekarnika, mieszamy z wiekszoscia parmezanu i buraczkami. Podajemy posypane parmezanem i kleksem smietany i posypane koperkiem.

Smacznego!!

Moje uwagi
* zamiast wina dodalam wody z cytryna
* w oryginalnym przepisie do przygotowania risotto uzywaja patelni zaroodpornej i wstawiaja ja do piekarnka, ja nie posiadam
* po 15 minutach w piekarniku risotto nie bylo gotowe, dopiekalam jeszcze 7 minut bez przykrycia,mieszajac od czasu do czasu
* radze dodac troche pieprzu do smaku